• Wpisów:38
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:38
  • Licznik odwiedzin:28 098 / 2316 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"A najbardziej boli kiedy wiesz, że osoba, która kochasz już nigdy nie będzie twoja"
 

 
...[...] i znowu to zrobił udawał, że nie mnie nie widzi. Nie potrafiłam pisać dalej patrząc na nasze wspólne zdjęcie, które trzymałam na biurku. Serce wciąż mi mówiło abym walczyła, ale nie potrafiłam mu znowu spojrzeć w oczy. Bo przecież nikt nie powinien kończyć przyjaźni słowem "nie chce cie znać"... Nawet nie wiem czemu to napisał.
-Och tak bardzo mi cie brakuje. Powiedziałam cicho pod nosem. Słone od smutku łzy powoli sączyły się z moich oczu i delikatnie opadały na zapisane kartki pamiętnika. Minął już miesiąc odkąd Kevin ze mną nie rozmawia. A jednak nadal czuje jakby to wydarzyło się dzisiaj. Zapowiadał się taki cudowny dzień.
-Heh, wycieczka szkolna. Dodałam.
Było ciepło, to był doskonały dzień na zwiedzanie Londynu. Tak bardzo chciałam zobaczyć tamte budowle. Kiedy wyszliśmy z autokaru szybko chwyciłam Kevina za rękę i pociągnęłam w stronę pamiątek, ku memu zdziwieniu spojrzał tylko na mnie i odszedł. Pomyślałam, że może woli być z chłopakami w sumie też bym tak zrobiła gdybym była tylko jedną z pięciu dziewczyn w klasie. Chciał mięć po prostu dzień z chłopakami.
Po kolacji w pensjonacie poszłam do swojego pokoju byłam tak zmęczona, że ledwo widziałam na oczy. Wchodząc przez duże drzwi sypialni zobaczyłam jaką kartkę na łóżku. Pisało na niej: "koniec" myślałam, że któraś z koleżanek robi sobie kawał jednak nikogo nie było wszyscy w tym czasie jedli kolację. Lekko zdziwiona otworzyłam ją i zaczęłam czytać..
Kiedy doszłam do 5 wersu nogi się pode mną ugięły nie mogłam uwierzyć w to co czytam" [...]nie chcę cie znać" nie czytając dalszej części spojrzałam na koniec listu były tam napisane małe niedbałe inicjały K.V. Kevin Velor. Zaczęłam płakać i drzeć kartkę na małe kawałki.
-Nawet nie miał odwagi napisać mi czemu nie chce się ze mną przyjaźnić!. Wykrzyknęłam dławiąc się łzami. Otarłam niestarannie czerwone oczy i napisałam sms'a mamie, że ma przysłać mi pieniądze na bilet powrotny ponieważ: "bardzo się źle czuje i mam zawroty głowy". Następie poczekałam aż wszyscy pójdą do swoich pokoi i udałam się do mojej opiekunki z prośbą o odesłanie mnie do domu. Była lekko zdziwiona gdyż wiedziała jak bardzo chciałam tu być. Z lekkim żalem w oczach zgodziła się. Następnego dnia wróciłam do domu...
--------------------------------------------
Sorka, że tka mało, ale mam nadzieję, że się podoba
  • awatar Gocha <3: Osobiście podoba mi się twoje opowiadanie czekam na dalsze posty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No to witam nie było mnie dość dłuuuuuuugo
Za co przepraszam od teraz na blogu będe pisać ciąg moich opowiadań może ktoś pamięta mnie z bloga"Senna". Mam nadzieję, że wam sie spodoba
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pilnie sprzedam Organizer LPS zawiera on gry i zwierzaczka którego się pielęgnuje cena 50 zł. przesyłka 0 zł najlepiej jak by ktoś do niedzieli się zgłosił c: Stan bardzo dobry ma chyba 2 leciutkie ryski może nawet nie rzecz bardzo fajna zakupiona za 100 zł WARTO dołączam zdjęcie ;3
 

 
Nie jestem jego wielką fanką ale gdyby zaczął karierę od tej piosenki wszyscy anty-fani by nie istnieli.
  • awatar Gość: też tak uważam zapraszam do mnie :)
  • awatar FOR SALE ♡: *Zapraszam do mnie na wyprzedaż.*
  • awatar Gość: dziękuję , ty też masz spoko blog xd <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej fani LPS mam dla was super ofertę!
Mam do sprzedania używany ale jednak w dobrym stanie organizer (zielony) w zestawie mamy:
-Organizer
-patyczek z breloczkiem (jamnik)
Cena to 50 zł. Jak już mówiłam stan jest bardzo dobry rzadko używany. Jeśli ktoś z was jest zainteresowany proszę o kontakt na moje gg: 39740417 lub na email: weraj01@o2.pl :3
  • awatar Gość: ATPdWC http://www.78NLRvzfIwzacsSvHH4hdZWSkQdHROAk.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odpada 3 !!! Mój faworyt kurde co z wami hahaha.
Kolejna runda finał wybieracie zdjęcie które waszym zdaniem powinno WYGRAĆ
  • awatar Gość: W61ZNC http://www.QS3PE5ZGdxC9IoVKTAPT2DBYpPkMKqfz.com
  • awatar Gość: 2lI0Wr http://www.QS3PE5ZGdxC9IoVKTAPT2DBYpPkMKqfz.com
  • awatar Godaja: 4
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ojojoj odpadło 2 zdjęcie a myślałam, że będzie przedostatnie cóż :c
Ok. jedziemy dalej wiecie co robić głosujecie do 12:10 :3
 

 
Odpada numer1.
Pamiętajcie wybieracie tylko .1. numer który ma odpaść Głosowanie trwa do 11.50 :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wybieramy najlepsze zdjęcie.
Piszecie po prostu numerek zdjęcia które waszym zdaniem powinno odpaść
Czas głosowania do 21:35 :3
 

 
Sieeema a wiec mówiłam że skończę dla was opowieść o naszej kochanej Belli, cóż dzisiaj nie ma weny aby napisać dla was zakończenie przepraszam ale, po prostu zapomniałam Mogę wam jednak powiedzieć w skrócie zakończenie:
Belle dotarłszy na Florydę spotkała starszą kobietę w wieku ok. 80 lat.Okazało się, że staruszka zna ja od bardzo dawna lecz dziewczyna nic nie pamięta aby się kiedyś spotkały.Marisa (starsza kobieta) zaprosiła ją do siebie. okazało się, że Bella kiedy była bardzo małą dziewczynką miała matkę, która się nad nią znęcała nie pozwalała jej rozmawiać i wychodzić z domu. Po pewnym czasie sprawa trafiła do sądu a mała Bell została przebadana przez wielu psychologów. Po roku wyszło na jaw, że Samara (matka) truła swą córkę lekami które powodowały zaniki pamięci przez co 6-sześcio latka uważała ze w jej domu nic sie nie dzieje. Kilka dni przed ostatecznym wyrokiem Samara podała nadmiar leków a jej córka trafiła do szpitala i straciła pamięć, następnie została Adoptowana przez Woodów jej dotychczasowych opiekunów. 28 sierpnia zmarła jej przyrodnia maka i została sama z ojcem.
__________________________________
Wiem ze zakończenie naciągane BAAARDZO ale chciałam mieć je za sobą aby zacząć myśleć nad innym opowiadaniem. Bardzo liczę na chociaż 5 komentarzy a i jeśli macie pomysł na opowiadanie wyślijcie mi je UDANYCH WAKACJI !
 

 
Smutna wiadomość dla wszystkich czytających moje opowiadania. Zaczynają się już nie długo wakacje a ja akurat kończę VI klasę. Postanowiłam więc cały czas wolny spędzić z przyjaciółmi i rodziną.
Jutro dodam ostatni rozdział ..
Nie martwcie się za ok.miesiąc zacznę nowe.
W związku z tym chcę mały konkursik. Macie wymyślić dla mnie ciekawy pomysł na opowiadanie. Najlepsze będzie opisywanie prze zemnie na blogu. Codziennie będę tu do was wpadać i zachęcać was do komentowania UDANYCH WAKACJI ♥
a o to moje zdjęcie
  • awatar COLORSOFFTHERAINBOW: hej, ja teżkończe 6 iteżmam takie postanowienie ale szkoda :ccc
  • awatar All you need is love <3: oj trafiłam tu przez przypadek i mi sie podoba.. :) mam dużo do nadrobienia :)
  • awatar TheAngel: Szkoda, ale już czekamy na kolejne rozdziały <33. Udanych wakacji Kochana ^ ^. Wpadnij na chwilkę ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znowu jak w tedy w dzień zerwania z Mattem siedziałam z kubkiem ciepłej herbaty przy oknie. Cały czas zastanawiałam się co mogą oznaczać te dziwne a zarazem przerażające sny.
-Hmm dlaczego, akurat ja? Nie mógł być to ktoś inny?- Zapytałam cicho myśli.
Nikt nie odpowiedział mi na zadane pytanie, nawet nie chciałam znać odpowiedzi, bałam się.
Postanowiłam zadzwonić do Jessi chciałam zapomnieć o tym co przeżyłam.
-No Hej co tam u ciebie? Wpadniesz dzisiaj do mnie, możemy obejrzeć jakiś ciekawy Film. Co ty na to?- Powiedziałam na jednym oddechu. Nikt mi nie odpowiedział po 5 sek. głuchej ciszy usłyszałam jak jej sekretarka domowa się odzywa. Zaniepokoiłam się, ale przecież każdemu się zdarza nie odebrać od kogoś telefonu.
Odłożywszy kubek na stolik oparłam się o ścianę i zaczęłam wspominać. Moja głowa pokazywała mi wiele wspaniałych chwil mego życia. Pierwszy rower, który otrzymałam w wieku 7 lat czy nawet mój ukochany miś z którym się nie rozstaję. Miałam za sobą ciężki dzień byłam bardzo zmęczona oczy można powiedzieć same prosiły abym przymknęła powieki. Nie miałam sił by zaprzeczać po prostu dałam się ponieść błogiemu odpoczynkowi.

-Raz, dwa, trzy i cztery! Dalej Lusi skacz! skacz!
-Dobrze tylko nie kręć aż tak mocno tą skakanką bo się wywrócę a, mama bardzo nie lubi kiedy jestem brudna.
-Hej popatrz przecież to Bella! Hej Bella! Tutaj...
-Rose czemu mi nie pokiwała? Przecież zawsze to robi.
-Lusi ona już nie może nam kiwać..
-Dlaczego? Co my jej zrobiłyśmy?
-My nic... to jej matka, zabrania się jej bawić z dziećmi tak słyszałam w parku.
-Ale dlaczego?! Przecież jesteśmy dobrze wychowane ona też?!
-Ja to wiem i ona też, ale jej matka nas nie znosi. Sądzi, ze źle na nią działamy.
-Laurą i jego koledzy mówili, ze matka podobno ją prześladuje...-Powiedziała Rose w białej uroczystej sukience.
-Ughhh..
-Yhmm..
-Boże znowu?!..-powiedziałam przerażona.
Po raz kolejny miałam "ten" dziwny sen, cały czas nie mogę dojść o co w tych wszystkich urywkach smu chdzi. Czułam się jakbym miała zanik pamięci a teraz sobiebym wszystko przypominam. Brzmi to strasznie, ale ja na prawdę nie wiedziałam co robić. Jess i Davidovi nie mogłam powiedzieć pomyśleliby, że znowu robię sobie żarty. Tata pomyślałby tak samo, nie mówiąc o innych. -Cóż... zostałaś z tym sama..
-Dokładnie...-Odpowiedziałam.
- Ale co ?! Halo? Tato? ... jest tam kto?!- Zapytałam przerażona.
Coraz częściej zdarzały mi się jakieś dziwne sny oraz słyszałam jakieś głosy. Nie mogłam poradzić sobie już z tym zaczęłam brać tabletki na uspokojeni, oczywiście w sekrecie przed tatą. Zabiłby mnie chyba za to, ze skracam sobie życie. Jednakże odkąd sięgałam po te małe "kapsułki bezproblemowe" sny nie przeszkadzały mi w normalnym życiu, aż do dnia kiedy postanowiłam wybrać się na opuszczoną plażę Florydy by trochę odpocząć od miasta...
___________________________________
Przepraszam, że musieliście aż tak długo czekać z nowym rozdziałem Miałam pełno roboty szkoła/lekcje/szkoła. Ale to już na nami! Za 2 dni kolejny rozdział. Mam dla was także złą nowinę jeśli do 11 rozdziału nie przybędzie was do chociaż 900 w tabeli odwiedzin będę musiała zakończyć pisanie :C Mam przeczucie że nudzą was już moje rozdziały :c.
  • awatar Ciasteczka <3: Nie no co ty są super :D
  • awatar Gość: Boskie */*/*/*/ ! ♥
  • awatar Life is brutal ▲: Jejciuu . *.* Kochaam , blogi z opowiadaniamii . < 33 Heuheuehue . ;^) Twój jest wyjeb.any w kosmooos . ♥ *_* Koochaam Twoje opowiadniaa . < 3 / Liczę , że wpadniesz do mnie , nie pisze opowiadań , ale myślę , że jest równie ciekawie , jak u Ciebie . Całuchy . : 33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 

Ma ktoś z was takie włosy?C:.
Bardzo chcę takie mieć ale nie wiem jak je zrobić. Wiecie ile może kosztuje taka fryzura u fryzjera? Wiecie mniej więcej o co chodzi
  • awatar COLORSOFFTHERAINBOW: mnie też takie interesują są śliczne :)))wgl. fajny blog
  • awatar Gość: Ja mam bardzo podobne tylko że nigdy ich tak nie natapirowałam ;P tak jak jest napisane poniżej około 50zł ;)
  • awatar I don't need love .: wystarczy pocieniować , natapirować i spryskać większą ilością lakieru do włosów .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
  • awatar Kaśka.♥': Kooocham Hp < 3 ! :D :p
  • awatar moda ♥: jestem nowa , skomętuj proszę mój pierwszy wpis , a co do wpisu jest super
  • awatar PRETTY♥: @gość123: Jeśli chodziło ci o H.P to tak ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Przepraszam, ale dzisiaj nie dodam kolejnego rozdziału
Mam dużo nauki a przy okazji zaczyna się EURO i można tak powiedzieć, ze wpadłam w "PIŁKO SZAŁ".
Odezwę się do was kiedy dodam coś nowego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzień po imprezie musiałam niestety iść do szkoły.
Tata nie pozwolił mi zostać stwierdził, że jestem na tyle dorosła by nawet po NAJLEPSZEJ imprezie udać się do niej. Kiedy wyległam się z łóżka, moim ślimaczym dzisiaj tempem przebrałam się w nowe rzeczy i udałam się do kuchni.
-Cześć imprezowiczko!- Zaśmiał się Finn.
-Oj tato! Będziesz mi wypominał, że trochę zabalowałam?
-Trochę... córcia spójrz przez okno, ale na początek zjedz śniadanie.-Dodał tata.
Po mało obfitym śniadaniu złożonym z mleka i płatków wzięłam ze sobą plecak i udałam się do szkoły. Kiedy po zamknięciu drzwi zrobiłam 5 kroków zaniemówiłam.
-O Boże?! Co tu się stało?- Powiedziałam na głos zaszokowana. Z nie znanych mi przyczyn na moim aucie spało kilku nastolatków w wieku tym co ja, przykryci byli folią bąbelkową . Najdziwniejsze było to że ich nie znałam. Nie chcąc ich budzić poszłam do szkoły i jak jakaś wariatka zostawiłam trojkę nastolatków na dodatek pijanych na aucie. Kiedy weszłam do szkoły wszyscy na mnie patrzyli, nie wiedziałam o co chodzi. Podeszłam więc do Jessici i zapytałam co się stało.
-No jak nie pamiętasz?! Po imprezie do Kevina wszyscy poszli do ciebie! Ale mieliśmy szczęście, ze twój tata był w pracy.- Odpowiedziała rozbawiona dziewczyna.
-Do mnie?! To nie możliwe przecież ja wróciłam do domu i nic nie pamiętam!- Dodałam.
-Oj no to młoda żałuj! Bawiłam się tak u ciebie jak jeszcze nigdy!
-A.. to super?-Odpowiedziałam skołowana.
Po rozmowie z koleżanką poszłam na Francuski do pani Jusher. Po zajęciach nauczycielka zaprosiła mnie do swojego gabinetu na rozmowę. Byłam panicznie przestraszona nie wiedziałam co mogło się zdarzyć.
-Proszę pani stało się coś?- Zapytałam skrępowana.
-A owszem moja droga.. stało się to, że nie przejdziesz to następnej klasy.- Powiedziała surowo nauczycielka.
-No to nie może być prawda! Przecież widziałam moją kartę ocen mam same 5 i 4 !-Odpowiedziałam wrzeszcząc.
-Moja droga nie krzycz na mnie! Jestem twoją nauczycielką miej chociaż odrobinę szacunku do mnie.- Powiedziała wrednie p. Jusher.
Po tej niezmiernie miłej i długiej rozmowie pobiegłam do domu. Po drodze na nieszczęście przewróciłam się i zdarłam sobie rękę. Kiedy dotarłam do znajomego mi budynku otworzyłam drzwi. Zobaczyłam mojego tatę z rękami zamorzonymi na karku wyglądającego na załamanego.
-Tato?..-Zaczęłam po cichu spokojnym głosem.
-Kochanie.. musimy sprzedać dom. Okazało się, ze jesteśmy zadłużeni, przykro mi.- Powiedział zmartwiony Finn.
-Boże co tu sie dzieje?! Impreza, Francuski a teraz to?!- Wrzasnęłam zdenerwowana.
-Bella przepraszam!- Dodał Finn.
Pobiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Na niecałe 15 sekund zamknęłam oczy po czym je otworzyłam. Gdy moje powieki otworzyły się już całkiem, zobaczyłam moją nauczycielkę.
-Co pani tu robi?
-Wiesz małe dziewczynki nie po winnych chodzić same na imprezy.- Powiedziała z dziwnym wyrazem twarzy.
-Ale, o co pani chodzi?- Spytałam przerażona.
Po słowach wypowiedzianych z mojej buzi pani Jusher złapała mnie za nogę i wyciągnęła z pokoju. Strasznie krzyczałam, wołałam o pomoc tatę ale nikt mi nie odpowiedział. Kiedy dałam rade uciec z rąk nauczycielki złapała mnie za włosy i zaprowadziła do jakiejś szopy za moim domem, której dotąd nigdy nie widziałam.
-Co pani robi, Boże!
-Zamknij się!
-Jeśli tego nie zrobisz pożałujesz.- Krzyknęła rozzłoszczona kobieta. Bojąc się o własne życie zamknęłam usta i oparłam się o ścianę. Po kilku minutach spojrzałam przez małą szparę w drewnianych drzwiach składzika. Zobaczyłam Jusher trzymającą jakieś narzędzie w dłoni,najwidoczniej szła w moją stronę. Widząc to wszystko osunęłam się na ziemię i zemdlałam. Po 30 minutach otworzyłam oczy z przerażeniem przy czy czym wzięłam tak głęboki oddech, ze czułam jak moje płuca nie mają gdzie mieścić całego tlenu. Po otrząśnięciu się doszłam do wniosku, że to był kolejny koszmarny sen. Ulżyło mi, ale dalej byłam przerażona. Zeszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Wszystko było normalne mój tata też, nie miał wyrazu załamanego człowieka tylko promienną twarz. Mam nadzieję, ze nigdy już nic takiego mi się nie zdarzy.
________________________________________
Kolejny rozdział gotowy dzisiaj coś pod lekki horror. Przy okazji chcę wam powiedzieć małą zapowiedź przyszłych rozdziałów; Bella będzie miała coraz więcej gorszych i strasznych snów. W pewnym momencie okażę się, ze są związane z jej matką. ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
To samo macie do wyboru 2 zdjęcia.
Który kolor włosów wolicie ? Odpowiedzi oczywiście w komentarzach .
WYGAJAJĄ WŁOSY CZERWONE ! <3
 

 
Każdy zestaw ma cyferkę (1.2)
Waszym zadaniem jest napisanie w komentarzu który wolicie.
WYGRYWA ZESTAW : 1 ! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Kto z was kliknął niech napisze mi w komentarzu ja to coś podaruje c:.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=434150843276670&;set=a.434146783277076.103937.396153593743062&type=1&theater
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

weroool
 
nicoleeeeee
 
Kocham TWOJEGO BLOOGA <3.
Zapraszam pisze opowiadanie. Jeśli ci sie podoba dodaj komentarz i siebie jako obserwator zrobię to samo <3
 

 
Nadszedł czas imprezy, kilka godzin przed zabawą poinformowałam Jessi o szczegółach imprezy a, Sama o tym że będzie musiał się pomęczyć z jeszcze jedną dziewczyną w aucie. Kiedy przygotowałam się już najlepiej jak umiem pobiegłam szybko po moją przyjaciółkę. Wyglądała nieziemsko! ubrana była w czarne poszarpane szorty i kolorowy T-shrt.
-Jess rusz się! zaraz się spóźnimy dalej no!- Krzyknęłam z uśmiechem.
-Aż tak ci się śpieszy?! Przecież mamy jeszcze 13 min.-Odpowiedziała radośnie Jessi.
-Hahaha bardzo śmieszne choć no! Chce chociaż raz zdążyć na czas, może w końcu mi na to pozwolisz.- Powiedziałam z grymasem na twarzy.
-Ok. już idę.. tylko włożę tego buta czekaj..czekaj..-Dziewczyna mówiąc to szarpnęła tak mocno buta, że uderzyła głową w drzwi i przewróciła się.
-Hahhahaha niezdara z ciebie.- Krzyknęłam rozbawiona całą sytuacją.
-Wiem! Pomóż mi wstać a nie się ze mnie nabijasz.-Odpowiedziała przyjaciółka.

Kiedy pomogłam Jessi wstać pobiegłyśmy szybko pod mój dom gdzie usiadłyśmy na ławce. Sam przyjechał po nas krótko przed czasem. Samochodem jechaliśmy 20 min. Co nie trwało naszym zdaniem tak długo. Całą drogę rozmawialiśmy ze sobą śmiejąc sie przy tym. Kiedy dotarliśmy na miejsce chłopak otworzył nam drzwim, było to miłe z jego strony. Po wyjściu z czerwonego Mercedesa naszym oczom ukazała się ogromna willa.
-O Boże kogo to dom?!- Zapytałam z szeroko otworzonymi oczami.
-Dokładnie Kogo?!- Dodała Jess.
-Emm tak właściwie to mój..- Wtrącił sie chłopak.
Jessi i ja zaniemówiłyśmy po prostu odebrało nam mowy! Dom był przepiękny ogromny pełen kwiatów i na dodatek jeszcze ten basen! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Po otrząśnięciu się z lekkiego zaniemówienia weszliśmy do środka. Rozglądałyśmy się trochę po mieszkaniu to tu to tam gdy nagle zza ramienia usłyszałam głos Dava.
-No... ładnie, ładnie bez kolegi to tak wychodzić na impreze?!- Zapytał rozbawiony.
-HA! Kto to mówi! Co tutaj robisz?- Zapytałam z przyjaciółką Hurem.
-Kuzynka koleżanki mnie zaprosiła. Nie wiedziałem jak je odmówić.- Odpowiedział zarumieniony David.
-Dobra, dobra leć do niej!- Powiedziałam z uśmiechem.
Kiedy David odszedł Sam i jego kolega Kevin poprosili nas do tańca. Tańczyliśmy razem chyba godzinę! Miło było spędzić z kimś innym czas, nie mówiąc o problemach. Po meczącym nas już "Dance aerobiku" udałam się do kuchni po picie. Nalałam sobie coli i dałam trochę skruszonego lodu. Kiedy chciałam podnieść szklankę jakimś pechowym trafem ktoś mnie popchnął a, cała zawartość szklanki wylała mi się na spodnie.Widok nie był za ciekawy tyle powiem. Wyglądałam tak jak bym narobiła. Na szczęście Kevin pojawił się koło mnie z ręcznikiem papierowym oraz umalowanym uśmiechem na twarzy.
Podziękowałam mu za to jako jedyny chyba na mnie zwrócił wtedy uwagę i pomógł mi. Kiedy jakoś się już doprowadziłam do ładu usiadłam z nim na ławce przed domem. Chłopak okazał się bardzo miły zaimponował mi swoimi poglądami na świat oraz hobby jakim się zajmuje. Lubi tak jak ja grać na gitarze a muzyka to jego pasja. Rozmawialiśmy ze sobą dość długi czas aż zapomniałam, że jestem tu też z Jessi. Pobiegłam po nią do willi i udałyśmy się do domu dobiegała już niestety już 01. Byłam tak bardzo zmęczona, ze nogi mi się uginały ale, cieszę się z tego wypadu. Poznałam nowego przyjaciela, który okazał się bardzo interesujący i tajemniczy.
___________________________________________
Kolejny rozdział gotowy! Liczę nakolejne komentarze z waszej strony. Dziękuje też wszystkim obserwatorom ♥ __________________________________________
Proszę was o to abyście na prawdę uwierzyli mi, że te opowiadania pisze sama szczególnie tą wiadomość kieruje do redaktorki/ właścicielki bloga mylostbirdy.blogspot.com
 

 

Macie jakiś swój własny " Przepis na Życie"?
Jak waszym, zdaniem powinno wyglądać szczęście?
Według mnie życie powinno być kolorowe, szalone!
Pełnie wielu miłych zdarzeń i tej jedynej miłości jaka nas w nim spotyka. Chciałabym dowiedzieć sie o waszych pomysłach na życie
  • awatar ovellla: ja równiez caly czas poszukuję recepty na to cholerne szczęście ;D hehe
  • awatar anja89: ja cały czas poszukuję recepty na szczęście;)
  • awatar My everyday lives: Według mnie powinno się żyć chwilą i nie rozpamiętywać przeszłości! Trzeba brać życie jakie jest i cieszyć się nim. :) Jakiegoś szczególnego pomysły na życie nie mam. Będzie takie jakie los zaplanuje! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Była godzina 18.30 postanowiłam zadzwonić do Sama.
-Hej Sam!
-O cześć! Właśnie chciałem do ciebie dzwonić!
-Naprawdę hahah ja też!- Roześmiałam sie strasznie.
-Po co dzwonisz?- Zapytał uradowany chłopak.
-Chciałam zapytać cię o szczegóły imprezy.- Odpowiedziałam.
Chłopak wytłumaczył mi gdzie się znajduje miejsce pobytu zabawy oraz dokładną godzinę. Zaproponował mi nawet podwózkę, zgodziłam się. Po miłej rozmowie udałam się na kolacje.
-Tato! Co jest na kolację?!- Zapytałam przyjaźnię.
-Dzisiaj hmmm... niech pomyślę, a co byś chciała pulpeciku?
-Hahaha bardzo śmieszne. Wiesz, ze nie lubię jak mnie tak nazywasz.- Roześmiała się.
-No co? Przecież jesteś moim małym słodkim pulpecikiem. Pizza, powinna być za 20 min.- Odpowiedział rozbawiony całą rozmową.
-Ok. poczekam!- Krzyknęłam z uśmiechem.
Po 20 min. dotarła pizza. Odebrałam ją i rozsiadłam się z tatą na kanapie rozkoszując się gorącym "cudem".
-Wiesz tato w piątek idę na imprezę może być, że wrócę później.
-Ok, ale nie wróć mi pijana nie mam zamiaru cię wciągać do góry po schodach.- Zażartował tata.
-Dobrze nie martw się staruszku nie będę cię przemęczać.- Powiedziałam z lekkim grymasem.
Po kolacji zadzwoniłam do Jess rozmawiałam z nią o tym co będzie kiedy wyjedzie. Dziewczyna była bardzo rozbita całą sytuacją w jej głosie było słychać jak płacze.
-Nie martw się, damy rade. David coś wymyśli. Nie żebym ja nie miała pomysłów, ale on nam pomoże.- Powiedziałam pocieszająco.
-Dzięki to miłe, że chcecie abym tu została.- Odpwiedziała.
-To co idziesz ze mną na imprezę w piątek?- Zapytałam szybko zmieniając temat.
-Mogę iść czemu nie.
-Super! Wiesz co ja kończę tata mnie woła Pa! Trzymaj się!
-Pa.- Odpowiedziała miło Jess.
Okazał się, że tata wcale mnie nie wołał, po prostu się przesłyszałam. Odłożyłam telefon i postanowiłam pójść spać, zgasiłam lampkę i zamknęłam oczy. Przyśniła mi się mama, uśmiechała się do mnie. Mówiła do mnie coś lecz jej nie słyszałam, następnie zrobiło się ciemno a jakieś postacie porywały ją. Zaczęłam krzyczeć okazało się, że nie tylko w śnie. Mój tata przybiegł do i mnie spytał co się stało. Rozpłakałam się i opowiedziałam mu co zobaczyłam. Następnie powiedział mi, że mu też bez mamy jest trudno, ale żyje dalej i próbuje się z tym pogodzić.
___________________________________________
Kolejny rodziła za nami! Dzisiaj można powiedzieć taki nastrojowy. Komentujcie i obserwujcie. DZIĘKUJE ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE DOTĄD JAKIE OD WAS DOSTAŁAM!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Hejoo ! Wróciłam już z wycieczki w góry! Mam dla was pełno nowych rozdziałów! Już jutro pojawi się nowy! Dzisiaj jestem zbyt zmęczona Wynagrodzę wam to jutro! A przy okazji zapraszam na wspaniałą stronę na facebooku: http://www.facebook.com/WlosyOksyNoIKoksy Klikajcie lubie to i dodawajcie komentarze c:
  • awatar Gość: Super,już się nie mogę doczekać kolejnego rozdziału:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przepraszam was, ale mam wycieczkę za 2 dni.
Nie mam czasu na pisanie dalszego ciągu opowiadań.
Za 9 dni zacznę znowu pisać. Jeszcze raz b. przepraszam, ale po moim powrocie wszystko szybko nadrobię
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Siedziałam w samochodzie taty nagle zadzwonił do mnie telefon.
-Halo?
-Yyy no cześć Bella tu Sam pamiętasz mnie?
-No jasne poznaliśmy się na wakacjach.
-No dokładnie! Mam takie pytanie czy yy.. nie poszłabyś ze mną na imprezę?
-Ok. A kiedy to?
-W ten piątek o 19. zgadzasz się?
-Jasne czemu nie! Mogę zadzwonić później bo się trochę spieszę?- Zapytałam.
- Jasne! Pa. do zobaczenia.- Odpowiedział Sam.
Jak już wiecie sama poznałam na wakacjach. Wolne lato spędziłam trochę na wyspach Karaibskich. Kocham je! No, ale do rzeczy miałam wam opowiedzieć co nie co o Samie. Poznaliśmy się przypadkiem, chłopak pomylił domy i zaprowadził swoich rodziców do mojej sypialni. Jak go zobaczyłam zaczęłam tak krzyczeć, że chyba obudziłam tubylców. Nikt z domowników nie wiedział co się dzieje wszyscy zaczęliśmy się śmiać a ja, polubiłam Sama, wydawał się bardzo miły. OK. koniec opowieści o moim koledze czas na ciąg dalszy opowiadania.
Po telefonie od kolegi pojechałam z tatą do galerii chciał kupić sobie nowy garnitur.
-I co? Pasuje?
-Jest ok. Ale lepszy by był ten czarny.
-No dobra zobaczmy ten.- Odpowiedział zmęczony przymierzaniem tata.
-Tatoo..- Powiedziałam po cichu.
-Co? Mów głośniej!
-Ta miła kasjerka cały czas cię obserwuje.
-Która? Ta w tym szarym swetrze?
-Yhy ta! Ładna jest. Chyba jej się podobasz.
-Tak sądzisz? Wiesz ... nawet jest ładna.
-Ok! To pa tato! lecę do Jess muszę z nią pogadać wrócę o 18.!
-Co? Ale Bella!- Krzyknął zdziwiony sytuacją mój tata Finn.
Będąc w sklepie za uwarzyłam jak kasjera sklepu patrzy się na mojego tate. Widać było, że jej się podoba. Nie jest mi z tym dobrze, że nie ma mamy, ale na pewno chciała by aby tata był szczęśliwy. Wymyśliłam ten plan po ty by tata nie był samotny.
Po tym kiedy wyszłam skryłam się za kwiatami i obserwowałam co nie co. Stałam tam tylko przez 10 min gdyż zaczęły mnie bolec nogi. Po małym przeszpiegi poszłam do domu. A Finn i ,,tajemnicza" zostali sami w sklepie.
-O ten doskonale na panu leży.-Powiedziała miło nieznajoma pani.
-Dziękuję też tak sądzę, ile on kosztuje?
-Ten kosztuje 900$.
-Och to trochę dużo, ale co tam, raz trzeba zaszaleć.- Odpowiedział żartobliwie Finn.
-Hhehe dokładnie panie...
-Finn mów do mnie Finn. A ty jak się nazywasz?
-Jestem Jenna miło mi.
-To co Jenno może poszłabyś ze mną na kawę i pączka?- Mówiąc to roześmiał się nieco.
-Z przyjemnością.- Odpowiedziała Jenna.
Następnie udali się do miłego baru na kawe. Długo rozmawiali kobieta opowiadała Finn'owi o swoim życiu i tak na zmianę. Wrócili dopiero o 23. Ja niestety spałam już i nie mogłam go wypytać o więcej.
________________________________________
Kolejny rozdział ♥ Dziękuję za komentarze.! Liczę na was że będzie ich jeszcze więcej !
  • awatar Gość: Ciekawe:D
  • awatar Gość: Masz bardzo ciekawe opowiadania widać że lubisz pisać. Cały czas czytam twoje historie! :)
  • awatar marzeneczkaa: zajebistee..;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Słuchajcie wszystkie opowiadania piszę Sama. Są oryginalnie przeze mnie pisane. Nie kopiuje ich. A jeśli osoby piszące takie rzeczy w komentarzach najwidoczniej zazdroszczą mi tylu komentarzy. Więc proszę was o nie pisanie takich rzeczy gdyż nie jest to miłe.
  • awatar Sandzia .: Zazdrośnicy , Oi tyle . ! Nie słuchaj ich zazdroszczą bo sami tak nie umieją . Rób swoje i się nimi nie przejmuj .. Czekam na kolejne rozdziały , bo są bardzo ciekawe . ! <3
  • awatar Gość: Ja też ci wierzę. Pisałam już w podstawówce a ponadto układałam improwizowane bajki w czym nie byłam wyjątkiem. Zresztą opowiadanie wymaga dopracowania a to dowód, że jest pisane "na gorąco" Treść ciekawa. Chętnie czytam.
  • awatar rebellious.♥: nie przejmuj się opiniami innych. niech myślą, co chcą ;) a Ty rób swoje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Pibib, pibib zabrzęczał dzwonek. Była godzina 7.05. przetarłam zaspane oczy i poszłam do kuchni.
-Dzień dobry!
-Hej tato! Mmmm co tak pysznie pachnie?- Zapytałam.
-Twoje śniadanie: jajka ze szczypiorkiem i grzanki z masłem, może być?
-Jasne przecież wiesz jak je uwielbiam!- Powiedziałam roześmiana.
Po uroczystym ,,Tato-śniadaniu" udałam się do łazienki obmyłam porządnie twarz i resztę ciała. Po lekkiej kąpieli ubrałam czarno-szary T-shrt i krótkie spodenki nie zapominając oczywiście o trampkach. Kiedy budzik wybił godzinę 7.50 ruszyłam do szkoły. Po drodze spotkałam moich przyjaciół rozmawialiśmy o moich urodzinach. Dużo się naśmialiśmy.
-[...]a pamiętasz jak Jess chciała poserfować mówiąc, ze to ,,łatwe" ...
-Hahaha to było dobre!- Odpowiedziałam wraz z Davem Hurem. Doszliśmy do parkingu szkoły.
-Ej może pójdziemy drugą stroną co?- Zapytała zaniepokojona Jess.
-Czemu?
-No po prostu chodźcie!Nie lubię tej strony szkoły !- Krzyknęła rozzłoszczona przyjaciółka.
Nagle zobaczyłam Matta całującego się z jakąś dziewczyną, zrobiło mi się smutno.
-Wiecie co... nie! nie pójdziemy inną drogą! Sami przecież mówiliście mi, że nie był dla mnie. Nie dam mu tej satysfakcji z tego, że czuje się przez niego głupio!- Powiedziałam stanowczo.
-Ok jak chcesz.- Odpowiedzieli razem.
Doszliśmy do szkoły, ja poszłam wraz z Davidem na Francuski a Jessi na w-f. Po lekcjach spotkaliśmy się w naszej ulubionej kawiarni.
-Dzień dobry co podać?- Zapytała miło kelnerka.
-Co chcecie? Ja biorę to co zawsze 3 kulki lodów, waniliowy, truskawkowy i czekoladowy.
-To ja poproszę żelkowe jak jeszcze są i gumowe!- Dodała Jess.
-A ty David?- Zapytałyśmy razem.
-Ja poproszę puchar lodów, a co mi tam!- Roześmiał się mówiąc to zdanie.
Po 20 min. przyszła do nas miła pani i podała nam lody.
-Mmmmm jak ja je kocham!
-Heheheh dosłownie, warte są tej ceny co nie dziewczyny?
-Jasne a ty mała jak sądzisz?- Zapytałam przyjaciółki.
-Co? Tak, tak warte, warte. - Odpowiedziała zakłopotana
-Ej co się dzieje?
-Właśnie, Dave dobrze mówi, co się dzieje?
-No... chodzi o to, że tata dostał nowe zlecenie i przenoszą go na Florydę.- Powiedziała smutno.
-Co!Nie Jess proszę nie możesz! Będzie tu pusto bez ciebie!- Krzyknęłam.
-Mi też jest smutno, ale nic nie poradzę nie może tego zmienić.- Rozpłakała sie.
-Och nie płacz! Damy rade coś się wymyśli! Porwiemy cie jak by co!- Dodał pocieszająco przyjaciel przytulając zapłakaną dziewczynę. W kawiarni siedzieliśmy ok. 3 godzin trochę nam zleciało.
Następnie udaliśmy się do domu David odprowadził nas. Pod koniec wszyscy się bardzo ucisnęliśmy i przyrzekliśmy sobie, że się nigdy nie rozstaniemy choćby nie wiadomo jak daleko jedno z nas mieszkało.
_______________________________________________
Kolejny rozdział za nami!
Dziękuje za te wszystkie komentarze oraz obserwowanie bloga! Jesteście cudowni!
  • awatar Gość: bardzo fajne podoba mi się
  • awatar Gość: bardzo fajne podoba mi się :D
  • awatar Gość: Like ! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
-Kochanie wstawaj!
-Tato proszę jeszcze pięć minut!
-Ok.ale tylko pięć,rozumiemy się?- Zapytał uradowany tata.
-Jasne,jasne teraz daj mi spać.- odpowiedziałam.
Po pięciu minutach przebudziłam się na nowo, dalej nie wyspana.
-Na szczęście to sobota!-krzyknęłam.
Z dołu mieszkania dobiegały dziwne odgłosy. Jakieś piski, stukania itp;
Ubrałam się szybko, umyłam niechlujnie twarz uczesałam włosy w koka i zbiegłam po schodach na dół. Nagle zrobiło się jakoś tak cicho.
-Halo?!, tato jesteś?!- Zapytałam.
Nikt mi nie odpowiedział.
-Hmmmm. przed chwilą ktoś tu był, głowę bym za to oddała.- Pomyślałam. Gdy nagle znikąd wyskoczył mój tata, Jessi i David krzycząc "sto lat!"
-Hey! co się tu dzieje?! - Zapytałam uradowana.
-Masz urodziny,wszystkiego najlepszego!- Krzyknęła Jessi.
-Chyba nie zapomniałaś?- Zapytał zdziwiony David.
-Wstyd mi to powiedzieć, ale tak. Byłam za bardzo rozbita rozstaniem z Mattem.
-Och, przestań Bella to twoje urodziny choć raz się nie zamartwiaj!- Krzyknęli przyjaciele.
-Bello podejdź do mnie.- Powiedział surowo tata.
-Tak tato?- Zapytałam przerażona.
-O to twój prezent. Wiem że wolałabyś dziewczynkę ale niestety już wszystkie wydali.
-Ale o co Ci chodzi tato?!- Zapytałam zaciekawiona.
Gdy naglę moim oczom ukazał się mały labrador o brązowych oczach.
-Ooo! Jaki słodki, to dla mnie?! Dzięki,dzięki dzięki.- Krzyknęłam uradowana.
-A o to prezent od nas obojga powiedziała Jessi.
I wyciągnęła z pudełka nowego iPoda.
-Podoba się?- Dodał Dave.
-Oczywiście tylko jak ja wam za to oddam, pewnie kosztował fortunę.- Powiedziałam.
-Bella chyba żartujesz. On jest dla ciebie od nas nic nie chcemy za niego..
-No możeee...-Wtrąciła się Jessi.
-Możee co?- Zapytałam.
-No może duży uścisk!?- Wrzasnął David.
-Jane choć cie tu.- Krzyknęłam z uśmiechem na twarzy. Cała nasza trójka zaczęła się tulić.
-No dobra czas na tort.- Przerwał nam tata.
-No właśnie co to za urodziny bez tortu.- Odpowiedział znajomy mi głos. Był to mój wujek Jeremy z LA.
-Hey co ty tu robisz?! - Zapytałam szczęśliwa.
-No wiesz ktoś dał mi cynk, że moja chrześniaczka kończy 19 lat! Jak mogłem to przegapić?!- Zapytał.
-Dziękuje, że tu przyjechałeś.
-Nie ma sprawy proszę to prezent dla ciebie.
-Hy? Co to, kluczyki..
-Tak do twojego auta.
-Co jakiego auta!?
-Mówię twojego dzieciaku!- Zażartował Jer.
Zawiązał mi oczy opaską i zaprowadził przed dom.
Rozwiązał chustę i kazał mi otworzyć oczy.
-I jak podoba sie?- Zapytał.
Moim oczom ukazał się stary pikap, otulony rdzą.
-Tak fajny..tylko wiesz wujku marny ze mnie kierowca więc chyba nie będę mogła go prowadzić.- Powiedziałam przerażona.
-Głuptasie nie ten pikap, ten!-Powiedział Jer wskazując na nowego czarnego Land Rovera.
-Jest cudowny!- Krzyknęłam.
-Dzięki,dzięki,dzięki kocham cie!- Mówiąc to rzuciłam się na wujka przewalając go z czego wszyscy się śmiali. Następnie poszliśmy jeść tort.
Kiedy nadszedł wieczór pojechaliśmy na plaże i zrobiliśmy sobie ognisko z pysznymi czekoladowymi piankami potem mój tata wyciągnął gitarę a Jessi, David i Jeremy wraz ze mną śpiewali,nasze ulubione piosenki.
_________________________________
Co raz bardziej się rozpisuje i coraz więcej przybywa komentarzy dzięki !
Następny rozdział za 2 dni
 

 
-Nareszcie mam to za sobą.- powiedziałam do siebie. Dalej czułam się nie zbyt dobrze, ale dawałam rade. Po drodze do domu usiadłam na ławce w parku. Oparłam się wygodnie i zamknęłam oczy.
Przypomniała mi się mama jej uśmiech, włosy i oczy mówiące; zawsze,że będzie dobrze. Ona wiedziałaby co zrobić,pamiętam ja zawsze powtarzała mi, że choćby było nie wiadomo jak źle zawsze jest ta mała iskierka nadziei.
-Och mamo jak ja za tobą tęsknie.-krzyknęłam na głos.
-Mam nadzieję, że nikt mnie nie usłyszał.- pomyślałam.
-Ej ty! Gadasz do siebie?- powiedział znajomy mi głos. Moim oczom ukazał się brunet o zielonych oczach .
-Można tak powiedzieć.-Uśmiechnęłam się niepozornie.
-A więc co tu robisz sama oprócz gadania?
-Myślę i wspominam.-Odpowiedziałam.
-Mogę wiedzieć o czym?.- Zapytał niepozornie.
-Hmmmm.. o mamie o tym jak jeszcze żyła.- Mówiąc to dwie słone łzy poleciały mi po policzku.
-Nie martw się dasz rade, pomogę Ci.
-Nie, nie ty nie rozumiesz...
-Hej popatrz na mnie i uśmiechnij się. Dziewczynie nie wypada zasmucać tak ładnej twarzy.- Pocieszająco odparł.
-Łatwo Ci mówić ty nie masz takiego życia jak ja. - Rozpłakałam się
-Bella masz wspaniałe życie może Matt to nie był ten właściwy.
-Nie! David to był on na pewno..
-Ej mała spokojnie uspokój się,przestań płakać.- Powiedział pocieszająco.
-To co może pójdziemy na twoje ulubione lody ? -Zaśmiał się.
-Ok. Może to mi poprawi trochę nastrój.-Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
W niecałe 20 min. dotarliśmy do kawiarni a słońce akurat wyszło zza chmur.
-O widzisz słońce wyszło to dobry znak! - Krzyknął chłopak.
-Heheh nie rozśmieszaj mnie.- Odpowiedziałam z lekkim sarkazmem.
-To co jaki chcesz smak?
-A ja wiem, teraz już nic mi nie smakuje.
-Och przestań... - Zaśmiał się David.
-Cześć co chcecie?.- Zapytała miła pani w fartuchu.
-Dla mnie duże lody z czekoladą a dla tej wesołej panny duży puchar lodów.- Odpowiedział z szerokim uśmiechem.
Kelnerka podała nam lody były cudowne! W życiu jeszcze nie widziałam taki kolorów a bywałam tu co tydzień.
-I co smakują?.- Zapytał.
-Mmmm bardzo! Dziękuje.
-Za co?.-Odparł zdziwiony.
-Dobrze wiesz..no za to, że mnie tu zabrałeś.
-Nie ma sprawy od czego są przyjaciele!?.- Krzyknął.
W kawiarni siedzieliśmy ponad 2 godziny. Zrobiło się ciemno więc musiałam się przegnać. Przytuliłam Davida i poszłam do domu. Kiedy otworzyłam drzwi pokoju od razu rzuciłam się na łóżko. Wzięłam do ręki pamiętnik i napisałam : "Myślałam, że będzie gorzej. Na szczęście Dav (Dejf)wiedział co mnie potrafi pocieszyć. Nie ma to jak duża porcja lodów z przyjacielem". Następnie zgasiłam światło i poszłam spać.
_______________________________________
Hheheh dodałam wpis dzisiaj bo nie mogłam się powstrzymać. Treść jest dłuższa Jeśli wam się podobało komentujcie C:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 

Mam do was wszystkich ogromną prośbę chciałabym aby dzisiaj było was na moim blogu aż 100 !
Wszystkie osoby które dodadzą się do znajomych zostawią komentarz obojętnie co. W zamian dodam KAŻDEMU Z WAS komentarz c: Dacie rade ?
 

 
Siedziałam sama przy oknie.Patrzyłam jak krople deszczu spływają po szybie.Moje łzy zachowywały się tak samo, było mi smutno.Nie mogłam zrozumieć czemu Matt ze mną zerwał.
-Może to coś ze mną jest nie tak? -Zapytałam się w duszy.
-Może to przez to, że nie miałam czasu dla niego?
-A może ... - Po tych słowach zaczęłam znowu płakać.
Nie wiedziałam co ze sobą zrobić przecież ludzie nie zrywają ze sobą od tak po 3 latach. Może i mam dopiero 19 lat ale jestem na tyle dojrzała aby wiedzieć co to miłość. Wypiłam do końca herbatę i położyłam się do łóżka. Podniosłam ipoda z poduszki i włączyłam moją piosenkę.
Rano obudził mnie zegarek była 7.30 podeszłam do lustra aby się trochę ogarnąć. Dalej było widać po mnie, że jestem w nie najlepszym stanie. Poplątane włosy i czarne wyschnięte łzy na policzkach. Nie miałam ochoty iść do szkoły nie chciałam go zobaczyć. Nie potrafiłabym spojrzeć mu w oczy po raz kolejny, teraz rozpłakałabym się na 100%. Uczesałam włosy w wysoki kucyk ubrałam szarą rozpinaną koszule i biały T-Shrt. Ostatni raz spojrzałam na zegar dochodziła już 7.55 nie obchodziło mnie czy się spóźnię, po tym rozstaniu wszystko było mi obojętne. Wzięłam jednak torbę i poszłam do szkoły.
______________________________________________
Podoba sie? Bardzo proszę o komentarze c:.
Wpisy będę dodawać mniej więcej co 2 dni
  • awatar Pechoszczęściara♥: super
  • awatar Ciasteczka <3: Super ciekawa jestem co będzie dalej. Ja też piszę opowiadanie ale na innym koncie www.funiek244pinger.pl jeżeli ci się spodoba to super. Dodaję do znajomych i obserwowanych. Mam nadzieję że dostanę to samo. :D Będę tu częściej zaglądać.
  • awatar pyskata realistka ♥: dobry początek, czytam dalejj ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›